Ogromy sukces Polaka
21 sierpnia 2010

Rafał Sonik został jako pierwszy zagraniczny quadowiec stanął na najwyższym stopniu podium w Rally dos Sertoes, wygrał ten "Mały Dakar". Sukcesem tym zapewnił sobie mocną pozycję lidera i Puchar Świata FIM w Cross-Country.



- Rajd Brazylii był bardzo ciężki i był wielkim wyzwaniem dla mnie i dla mojego sprzętu. Udało się. Wygrałem i jestem bardzo zadowolony zarówno z tytułu, jak i z tego, że zdobyłem go właśnie w Brazylii - powiedział Rafał Sonik.

Zawodnicy mają za sobą bardzo ciężkie 10 etapów i ponad 4500 przejechanych kilometrów. Piach, kurz, błota, rzeki, drogi bezdroża. Piękne miasta, ubogie wioski, wysokie domy i gliniane lepianki. Przyroda w czystym wydaniu: konie, krowy i osły na drodze. Tak wyglądał w skrócie Rajd Brazylii.

- Nigdy przedtem nie byłem w Brazylii i teraz mogę powiedzieć, że zakochałem się w tym kraju. Brazylia jest tak duża jak Europa i jest państwem niesamowitych kontrastów. W którymś z ostatnich etapów po OS, przejeżdżaliśmy przez wieś jadąc 20 kilometrów na godzinę. Było tam tak wielu ludzi po obu stronach drogi i myślałem "Boże, jestem w niebie". Przez cała trasę rajdu było cudowne. Dla mnie osobiście to była niepowtarzalna okazja do jazdy w tak pięknych miejscach jak te. To nie do wiary, że jestem już na mecie i że wygrałem - dodał Rafał Sonik

Przed startem Polak nie zakładał, że wygra. W jego strategię wpisane było to, aby spokojnie dojechać do mety i zdobyć niezbędne minimum punktów do klasyfikacji Pucharu Świata.

- Byłem bardzo uważny i roztropny na początku rajdu, ponieważ wiedziałem, że trasa jest bardzo długa i trudna i będzie ogromnym wyzwaniem. Potem dowiedziałem się, że lepiej, studiując książki drogowe (roadbooka) bardziej starannie, stopniowo zwiększać tempo. Jestem bardzo szczęśliwy, że wystartowałem w dos Sertoes po raz pierwszy, a przede wszystkim, z tego, ze mogłem ścigać się z wieloma doświadczonymi i szybkimi zawodnikami. Doskonały klimat, zapierające dech w piersiach krajobrazy... Sertoes przyniósł dużo adrenaliny przed Dakarem - powiedział Sonik.

Przedostatnią rundę Pucharu Świata wygrał Polak na quadzie i na dodatek debiutant. Sonik bardzo dobrze wykorzystał swoje prawie 20-letnie doświadczenie motocyklowo-quadowe. Aby zdobyć swój pierwszy Puchar Świata "Super Sonik" wygrał w pięciu z dziesięciu "brazylijskich" etapów - trzeci, czwarty, szósty, siódmy i dziewiąty, a pozostałe kończył w czołówce.

Całą trasę odcinków specjalnych w rajdzie Sonik pokonał w czasie 30:18.11 i wyprzedził swojego brazylijskiego rywala Francine Souza Costa o 2:15. - Naprawdę warto było wystartować tan pierwszy raz w dos Sertoes. Rajd był długi, trudny i dogonić Rafała Sonika było naprawdę bardzo skomplikowanym wyzwaniem. Ma on ogromną wiedzę i sprzęt zawsze bardzo dobrze dostrojony. Jestem zadowolony ze swojej jazdy na quadzie i mój wynik jest konsekwencją pracy. Dlatego też, ten wynik przewyższa moje własne oczekiwania - powiedział Costa.

Na ostatnim dziesiątym etapie z Sobal do Fortaleze Sonik nie musiał się już spieszyć. Dojechał na metę 107-kilometrowego odcinka specjalnego na drugim miejscu tuż za Robertem Nahasem. Super Sonik zapewnił sobie Puchar Świata FIM na jedną rundę przed końcem sezonu.

- Moi przyjaciele często nazywają mnie "Super Sonik". Myślę, że to tylko kwestia tego, by robić to, co się lubi najlepiej, jak się potrafi. Ten pseudonim jest konsekwencją dodania moich wyników do nazwiska, nic więcej. Rajd Dos Sertoes był bardzo czysty. Było dużo konkurencji i współzawodnictwa, ale po wydanych kartach kontroli czasu, wszyscy byliśmy przyjaciółmi. Jestem pod wrażeniem tego, co mnie tutaj spotkało. Organizacja rajdu była fantastyczna. Jeśli kiedykolwiek długość trasy wzrośnie o te dwa tysiące kilometrów, będziemy mieć Dakar tutaj, na pewno. To wydarzenie, które ma wszystko, aby być najlepszym na świecie w swojej klasie - dodał Sonik.

W tym roku Rajd Dos Sertoes przypieczętował zwycięstwo dla trzech mistrzów świata. David Casteau, Marc Coma, i Rafał Sonik mają już zwycięstwo w cyklu mistrzostw świata w "kieszeni".

Niedawno, bo w 2005 roku Rajd Sertoes dostał od FIM status eliminacji mistrzostw świata - Pucharu Świata FIM w Cross Country i tym samym uzyskał możliwość zdobywania punktów dla motocykli i quadów. I w ten piątek w Fortaleza po 4486 km drogi w ciągu dziesięciu dni od Goiania, drugi największy na świecie po Dakarze wyścig off-road i największa brazylijska przygoda off-road doprowadziły do zdobycia tytułu mistrza świata dla trzech zawodników.

Rafał Sonik zadebiutował w Sertoes w wielkim stylu. W klasyfikacji FIM Pucharu Świata rajdów Cross-Country zdobył kolejne 25 punktów i tym samym zapewnił sobie zwycięstwo jeszcze przed końcem cyklu. Pozycja lidera nie może już zostać osiągnięta przez Dimitriego Pawłowa z Rosji, który nie przyjechał na rundę do Brazylii. Polak ma w chwili obecnej na swoim koncie 90 punktów, a Rosjanin 57.

Końcowa klasyfikacja w klasie quadów:

1. Rafał Sonik (PL) Yamaha Raptor 900 30:18.11,1
2. Francinei Sousa (BR) Yamaha Raptor 700 +2:15.27,5
3. Sergio Klaumann (BR) Honda 700 +2:50.22,3
4. Andre Suguita (BR) KTM 525 +4:13.00,9
5. Marcio Oliveira (BR) KTM 525 +4:46.30,0
6. Rodolfo Pereira (BR) Yamaha 700 +5:02.25,0

Klasyfikacja Pucharu Świata:

1. Sonik 90
2. Pawłow 57
3. Liparotti 26
4. Echtibi 25
5. Albira 22
5. Mercer 22
5. S. Klaumann 22




Komentarze


Brak komentarzy do tego artykułu. Zaloguj się aby napisać komentarz.




X

Serwis 4x4.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Czytaj więcej >>

Akceptuję Politykę plików cookies