Trzecia rzeźnia
16 sierpnia 2010

Jeśli ktoś kwestionował fakt, że COVAL Puchar Polski OFF-ROAD PL to najtrudniejszy rajd przeprawowy w Polsce, teraz musi przyznać się do błędu. Odcinek Nocny nie tylko dał się zawodnikom we znaki, ale i poważnie przeorał tablicę wyników.



Przed startem na największych faworytów wykreowani zostali Marcin Łukaszewski i Robert Kufel w klasie Extreme i Mariusz Wilk w Adventure. Świetny przejazd Marka Temple, który pokonał prolog w czasie, który wydawał się niemożliwy, sprawił, że część oczu zwróciła się ku niemu. Większość obserwatorów twierdziła jednak twardo, że to między faworytami rozegra się rywalizacja o najwyższy stopień podium.

Łukaszewski od początku trzymał się swojej filozofii, czyli robił swoje. Dwa pierwsze odcinki przejechał gładko i w swoim stylu – bardzo mądrze i odważnie. Na szczyt swoim możliwości wzbijał się też Kufel, który jednak zdawał się odczuwać presję spoczywających na nim oczekiwań. W pogoni za wynikiem ocierał się o brawurę. Przy jednej z prób wyminięcia konkurenta na trawersie zaklinował się, przez co stracił cenne minuty. W jego przypadku nic to jednak nie znaczyło – dla zawodnika tej klasy nadrobienie paru minut nie stanowi problemu.

Rajd rozwijał się przewidywalnie, aż do trzeciej próby – rzeźni numer trzy. Przygotowany przez Organizatorów błotnisty pas po wyjeździe z niewielkiego wąwozu zebrał krwawe żniwo. Jadąca dotąd pewnie po zwycięstwo załoga Adventure – Wilk/Urban straciła tam...półtorej godziny! Widok na trasę próby przedstawiał się imponująco - „wklejone” w błoto załogi widać było na całym odcinku. Każda z nich zaś walczyła, używała każdego znanego sobie sposobu, żeby wydobyć się z opresji. To nie była już rywalizacja z konkurencją – to była prawdziwa przeprawa – jeden samochód wyciągał drugi, zawodnicy silnk ryczały desperacko. Widać było, że pokonanie tej próby stało się dla wielu zawodników nie tylko kolejnym punktem rajdu – stało się punktem honoru.

Po trzeciej próbie i następującej po niej czwartej (która tylko odrobinę ustępowała poziomem trudności swojej poprzedniczce) tablica wyników została mocno przeorana. W klasie Extreme najlepiej pojechał nieświadomy całego tego zamieszania Marek Temple – pierwszy wystartował i pierwszy dotarł do mety. Za nim zameldował się Łukaszewski i Bogusz. W Adventure zaś zatriumfował tem, który na pierwszej rundzie COVAL Pucharu Polski OFF-ROAD PL w Nowej Dębie musiał zadowolić się drugim miejscem – Jacek Szkop. Za nim linię mety przekroczyli Majcher i Solarczyk.

Pojawiające się w nocy opady deszczu sprawiły, że z trasa Odcinka Dziennego została skrócona o parę prób. Mimo to Organizatorzy szacują, że walka z terenem zajmie zawodnikom wiele bardzo męczących godzin.

Wyniki po Odcinku Nocnym:
Extreme:

1. Temple/Grabowski 1:56:00
2. Łukaszewski/Duhanik 2:01:00
3. Bogusz/Adamczyk 2:03:00
Adventure:
1. Szkop/Andrzejczak 2:11:00
2. Majcher/Stolarski 2:16:00
3. Solarczyk/Kuśmierczak 2:27:00

Po Odcinku Nocnym powiedzieli:
Grzegorz Bogusz, załoga 110
Jesteśmy na trzecim miejscu, więc bardzo mała strata do pierwszego – 7 minut, to jest do nadrobienia na takim etapie jak teraz – dziennym. Myślę, że jeżeli auto nie zepsuje się, co jest bardzo prawdopodobne na tego typu rajdzie, to nie będzie najgorzej. Nocka była super, poszliśmy łagodnie, bezawaryjnie, a teraz wszystko się może zdarzyć – to jest off-road!

Wojtek Gołębiowski, załoga 146
Nastroje dobre, jedziemy dalej – to najważniejsze. Bez specjalnych awarii.

Marek Temple, załoga 121
Jestem wyluzowany, spokojny, fajna pogoda, nie pada, podnoszę sobie ciśnienie Red Bullem i do przodu!

Krzysztof Podkościelny, załoga 203

Dzisiaj nie startujemy – przykro nam z tego powodu, mamy urwane dwa przeguby i nie udało się tego naprawić.

Zbigniew Peczyński, załoga 141
Nastroje bardzo bojowe, idzie nam bardzo pięknie, próby były też piękne! Oby dziś były tak samo soczyste jak wczoraj!

Marcin Łukaszewski, załoga 103
Wczoraj startowaliśmy z dalekiej, 16. pozycji, udało nam się dojechać do czołówki, także dzisiaj startujemy z drugiego miejsca i wszystko jest w porządku!

Mateusz Iłowiecki, załoga 217
Czujemy się super! Wczoraj mieliśmy trochę problemów, bo błota były raczej ciężkie, nie spodziewaliśmy się aż tak głębokich! Nie zostaliśmy wczoraj sklasyfikowani, bo spóźniliśmy się na metę 16 minut – wyciągaliśmy trochę kolegów... Dzisiaj w porządku, jedziemy dalej!


Galeria zdjęć




Komentarze


Brak komentarzy do tego artykułu. Zaloguj się aby napisać komentarz.




X

Serwis 4x4.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Czytaj więcej >>

Akceptuję Politykę plików cookies